Home > Ciekawostki > Ciekawostki > Austriacy obawiają się o przyszłość swoich ośrodków

Sklep sportowy

Austriacy obawiają się o przyszłość swoich ośrodków PDF Drukuj Email
Ocena użytkowników: / 6
SłabyŚwietny 

1288832434_823

Narciarstwo jednym z najdroższych masowych sportów

 

Austriacy podnoszą alarm. Od kilku lat tamtejsze ośrodki narciarskie odwiedza coraz mniej rodzimych narciarzy i turystów. Narciarstwo stało się praktycznie jednym z najdroższych masowych sportów- powiada Egon Smerald, jeden z ekspertów ruchu turystycznego w Austrii. Miejscowi w odróżnieniu od zagranicznych narciarzy spędzają na trasach każdą wolną chwilę, ale cena tej przyjemności z każdym rokiem jest coraz większa i to mimo licznych ulg dla miejscowych i rodzin. Młodzież także oddala się od uprawiania tego sportu.

 

 

 

 

Przedsiębiorcy, właściciele hoteli, restauracji, wyciągów, i całej narciarskiej infrastruktury są mocno zaniepokojeni. Uważają bowiem, że skoro Austria nie zdoła przyciągnąć do swoich ośrodków wystarczającej liczby narciarzy i turystów z sąsiednich krajów a zwłaszcza z Czech, Polski, Rosji, to „alpejski przemysł” czekają ogromne problemy. „ Naprawdę obawiamy się przyszłego niedostatku klientów”- powiedział Franz Hörl, szef Austriackiego Stowarzyszenia Kolejek i Wyciągów- reporterowi „Lidovych Novin” Na trasach jest coraz mniej austriackich rodzin z dziećmi, a to z różnych powodów, choć najważniejszym są pieniądze.

 

 

Jak podaje austriacki dziennik Die Presse jeden dzień pobytu na trasie zjazdowej w Austrii ,łącznie z noclegiem i wyżywieniem oraz ski-passu wynosi średnio 140 euro na osobę. Prawda, jest to cena, na którą większość Austriaków może sobie jeszcze pozwolić ale nie w każdym tygodniu czy nawet kilka razy w tygodniu. „ A jeśli Austriacy będą jeździć z dziećmi do ośrodków narciarskich raz czy dwa razy do roku- to ten biznes się nie utrzyma”- twierdzi Hörl. Dlatego właśnie austriaccy właściciele hoteli, pensjonatów, wyciągów itp.- liczą na to, że miejscowych zastąpią narciarze z krajów postkomunistycznych, których z każdym rokiem jest coraz więcej na alpejskich trasach.

 

 

„Alpejski przemysł narciarski według poglądów niektórych ekspertów znalazło się w błędnym kole”- piszą czeskie „Lidove Noviny”. Po to aby wytrzymać międzynarodową konkurencję alpejscy przedsiębiorcy zainwestowali i nadal inwestują miliony euro dla zabezpieczenia maksymalnego komfortu narciarzom. Te pieniądze, rzecz zrozumiała, muszą się im wrócić. Cztery miliardy zainwestowanych środków nie tylko na rozwój bazy ale i urządzenia do zaśnieżania tras zjazdowych odbija się także na wzrastających cenach usług i ski pasów, których cena obecnie waha się w granicach od 13 do 44 euro za dzień.

 

 

Przedstawicielom „alpejskiego przemysłu narciarskiego” spędza sen z powiek także fakt coraz mniejszego zainteresowania dzieci sportem narciarskim. Jest to niestety trend odczuwany w całej Europie. Odstąpiono od nauki jazdy na nartach w wielu szkołach właśnie z uwagi na wysoki koszt sprzętu, koszty pobytu w ośrodkach narciarskich itp. Ponadto młodzież ma dziś o wiele więcej atrakcji niż przed lat i wcale nie garnie się do uprawiania narciarstwa. Coraz mniej rodziców z dziećmi widać na zaśnieżonych stokach całej Europy. A jeśli dziecko nie odnajdzie radości z nauki i uprawiania tego sportu w dzieciństwie i wczesnej młodości – to w późniejszym wieku już na to nie będzie co liczyć.

 
 

Biuro podróży online


Pobierz próbny numer,

klikając tutaj!


Reklama
Reklama
Reklama
Reklama