Home > Praktyczne porady > Praktyczne porady > Weekendowe pobyty tylko dla bogatych?

Sklep sportowy

Weekendowe pobyty tylko dla bogatych? PDF Drukuj Email
Ocena użytkowników: / 7
SłabyŚwietny 

 

Organizatorzy – miejcie litość dla naszych portfeli !


Przedwiośnie to także wspaniała pora na to aby nie siedzieć w domu, a korzystać z ruchu, pieszych wędrówek ,nabrać kondycji na spacerach, czy po prostu pogody ducha .Gdzie się wybrać na przedwiośniu na weekend? Odpowiedź jest jedna- wszędzie! Nawet spacery przy chłodnym wietrze i wilgotnym powietrzu nadmorską plażą staną się przyjemne i korzystne dla zdrowia jeśli dostosujemy swe ubranie do aktualnych warunków atmosferycznych, a po przyjściu do domu rozgrzejemy się gorącą herbatą z miodem i cytryną lub lampką grzanego wina z korzeniami.


Coraz więcej ośrodków wczasowych, sanatoriów, przygotowuje specjalne oferty weekendowe, także póżna zimą i przedwiośnie. Wiele z nich to atrakcyjne propozycje tyle tylko, że wciąż jeszcze nie na każdą kieszeń. Wydatek blisko 1000 zł na dwie osoby bez wliczania kosztów dojazdu na spędzenie dwóch dni nawet w najlepszym SPA to niestety oferta tylko dla tych ,którzy nawet w okresie kryzysu nie liczą się z pieniędzmi. Np. Hotel Mecure w Mrągowie za pakiet 4 noclegów (pokój dwuosobowy) oraz bufetowych śniadań i kolacji plus propozycje programowe wątpliwej jakości życzy sobie 1299 zł ,a każda następna doba to dalsze 299 zł. Za te pieniądze 1 osoba może spędzić tydzień w Egipcie czy Tunezji.


Nic więc dziwnego, że zdecydowana większość z nas tego rodzaju oferty traktuje tak jak na to zasługują- czyli po prostu bardzo często pukamy się w głowę. Powstaje jednak pytanie- dlaczego organizatorzy nie starają się o to aby właśnie na czas weekendu –maksymalnie i zgodnie z logiką obniżyć stawki za pokoje hotelowe, przygotować specjalne tańsze posiłki, zaproponować obiady rodzinne po niezbyt wygórowanej cenie itp. Nie opłaca się? Ejże, a może po prostu szkoda zachodu?


Jeden z właścicieli atrakcyjnego pensjonatu w górach zapytany o to dlaczego- nie przygotowuje na jesień i początek zimy i przedwiośnie specjalnej oferty weekendowej ,rzekł z rozbrajającą szczerością: a na cholerę mi tego rodzaju kłopot. Tacy turyści na jedną , dwie noce – to nieopłacalny biznes, i po co zawracać sobie głowę, skoro za dwa , trzy tygodnie spadnie śnieg i tylko patrzeć jak przyjadą tacy co to nie będą narzekać, że w pokojach chłodno, obiad czy kolacja za drogie, tylko wezmą wszystko jak leci i jeszcze dobrze zapłacą. Lepiej więc niech jesienią pokoje stoją puste bo i tak zapłacą za nie z nawiązką ci którzy przyjadą zimą na narty… Logiczne? Może i tak- tyle tylko, że w niedalekiej już przyszłości może okazać się nieekonomiczne. Przyczyn tego jest wiele, już dziś coraz mniej turystów przyjeżdża do Polski, a coraz mniej naszych rodaków korzysta z wyjazdów weekendowych właśnie z uwagi na wygórowane ceny. Ponadto naszym ośrodkom rośnie coraz większa konkurencja w postaci coraz atrakcyjniejszej oferty naszych sąsiadów nie tylko z Południa, ale także ze Wschodu. Według statystyki Instytutu Turystyki, w 2008 roku Polacy wzięli udział w blisko 35 mln krajowych podróży turystycznych, ale w roku 2009 zanotowano spadek o 30 proc właśnie z uwagi na wzrost kosztów tych wyjazdów. Co ciekawe, liczba wyjazdów długookresowych, które trwają pięć dni i więcej zmniejszyła się w stosunku do wyjazdów krótkookresowych (dwa, cztery dni). Uzasadnieniem tej tendencji jest fakt, że Polacy coraz częściej decydują się na spędzanie weekendów z dala od miejskiego zgiełku, a jednocześnie coraz mniej pieniędzy decydują się przeznaczać na tego rodzaju wydatki.


Podczas ostatnich targów turystycznych nasi sąsiedzi z Ukrainy, Białorusi i Litwy zaprezentowali kilka interesujących i niedrogich ofert spędzenia atrakcyjnych weekendów i urlopów w lezących niedaleko od naszych granic, uzdrowiskach. Przygotowano nawet specjalne zniżki dla rodzin z dziećmi przyjeżdżającymi na weekend. Podobnie zresztą zachowują się Czesi i Słowacy, Węgrzy. Oferty weekendowych pobytów z noclegiem i pełnym wyżywieniem wśród basenów z gorącymi źródłami w Tatralandzie skierowane specjalnie do polskich turystów są nawet o 30- 40 proc tańsze. I nawet jeśli jeszcze dziś przyjeżdża tam na krótkie pobyty niewielu Polaków , to jutro sytuacja może się diametralnie odmienić. I co wówczas poczną Ci z pośród naszych właścicieli ośrodków, pensjonatów, hoteli, restauracji którzy dziś tak beztrosko uważają, że „przyjdzie sezon i wyrówna”. Przekonali się już o tym podczas tegorocznej zimy właściciele hoteli, pensjonatów, kwater i restauracji w Zakopanem gdzie spadek ilości przyjazdów na zimowe ferie władze określiły prawie jako katastrofalne, podczas gdy inne okoliczne ośrodki jak np. w Bukowinie Tatrzańskiej , Białce nie narzekały na niedostatek gości. A dlaczego? Niech Zakopiańczycy sami dojdą do tego.

 
 

Biuro podróży online


Pobierz próbny numer,

klikając tutaj!


Reklama
Reklama
Reklama
Reklama