Home > Turystyka uzdrowiskowa > Turystyka uzdrowiskowa > Inni zarabiają - my tracimy...

Sklep sportowy

Inni zarabiają - my tracimy... PDF Drukuj Email
Ocena użytkowników: / 7
SłabyŚwietny 

Turystyka uzdrowiskowaDlaczego zagraniczni kuracjusze, których i tak nie było u nas za dużo zaczynają omijać polskie uzdrowiska? Dlaczego gdy inni zaczynają coraz więcej zarabiać na dynamicznie rozwijającej się turystyce leczniczej i uzdrowiskowej – my tracimy? Odpowiedź jest aż nazbyt prosta. Oferowany dziś przez zdecydowaną większość polskich uzdrowisk standard usług nie odpo- wiada współczesnym potrzebom. I mimo, że pobyt w polskim uzdrowisku jest dla cudzo- ziemca prawie dwukrotnie tańszy niż w innym kraju - to z roku na rok spada ilość odwiedza- jących nas Niemców czy Skandynawów, którzy stanowili dotąd najliczniejsze grupy za- granicznych gości. Jeszcze w 2003 r. z usług naszych zakładów uzdrowiskowych skorzystało 436 tys. osób, z czego 17 proc stanowi- li cudzoziemcy. W następnych latach ich ilość zaczęła spadać. W ciągu trzech kwartałów ub. roku ilość przyjazdów do Polski turystów spa- dła aż o 13 proc., a brak pełnych danych nie pozwala stwierdzić jaki był w tym był udział tych, którzy zrezygnowali z przyjazdu do Pol- ski w celach określanych jako turystyka leczni- cza, choć ośrodki lecznicze w naszych kurortach sygnalizują widoczny spadek przyjazdów głównie Niemców i Skandynawów.

Nowy model współczesnego uzdrowiska

Tymczasem turystyka uzdrowiskowa staje się coraz lepszym biznesem. Według badań przeprowadzonych w Europie Zachodniej na początku obecnej dekady zagraniczny turysta wydaje dziennie 74 euro, natomiast korzystający z oferty wollnes – 96 euro. Dane naszego Instytutu Turystyki mówią, że w ciągu trzech kwartałów 2008 r. najwięcej pieniędzy pozostawiły w Polsce osoby wskazujące przyjazdy w celach zdrowotnych (606 USD na osobę), a w następnej kolejności dopiero na zakupy dla potrzeb własnych(547 USD na osobę) Rozwój turystyki uzdrowiskowej i leczniczej ma jeszcze jeden ważny aspekt. Generuje, bowiem nowe miejsca pracy nie tylko w samych usługach, ale trzykrotnie więcej w ich otoczeniu, Dziś polski rynek usług lecznictwa uzdrowiskowego szacowany jest na ponad miliard złotych, ale fachowcy twierdzą, iż z powodzeniem można by go stosunkowo szybko podwoić a nawet potroić. Co więc takiego dzieje się w polskich uzdrowiskach dysponujących znakomitą kadrą medyczną, co jak twierdzą fachowcy, jest ewenementem na skalę światową, posiadających unikalne na skalę europejską źródła wód leczniczych, że zamiast zabiegać o miejsce w polskich sanatoriach, cudzoziemcy wybierają znacznie kosztowniejsze pobyty np. u naszych sąsiadów na południu – w Czechach, na Słowacji czy na Węgrzech? Porównując aktualne oferty uzdrowiska w Pieszczanach na Słowacji,gdzie leczy się podobne schorzenia jak np. w Busku – doba pobytu cudzoziemca w hotelu 3 gwiazdkowym wynosi od 75 do 100 euro dziennie, podczas gdy w Busku – średnio od 35 do maksimum 50. euro.

Powiedzmy wprost. Nasze uzdrowiska w większości zatrzymały się na poziomie początków XX wieku. Co z tego, że dysponują najznakomitszą kadrą, niepowtarzalnymi w Europie zasobami wód leczniczych, pokładami borowiny, gazów, że rozszerzyły zakres stosowanych procedur z zakresu kinezyterapii, hydroterapii, fizykoterapii, masażu leczniczego itp.-skoro jak piszą w swej pracy „Współczesny model działalności uzdrowisk” – B. Małecka i J.T. Marcinkowski:” Dzisiaj patrzy się na uzdrowiska jak na obszar posiadający nie tylko walory lecznicze ale również obiekty rekreacyjne i turystyczne. Skoro jest zainteresowanie klientów taka działalnością usługową, to należy dać pacjentowi- turyście” to, czego oczekuje,ale niech za ta usługę odpowiednio zapłaci, w zależności od standardu”. I dalej:” Model współczesnego kuracjusza- turysty w Polsce można charakteryzować następująco: nowoczesność- owszem,ale tak jak było wcześniej- wszystko za darmo. Obecnie najczęściejbywają w uzdrowiskach osoby starsze, przyzwy czajone do opiekuńczej roli państwa w poprzednim ustroju, niechętnie płacący za dodatkowe usługi, ale mający wymagania. Przybywa nam ludzi starszych, biernych zawodowo, posiadających wolny czas i środki materialne, dążących do poprawy swojego zdrowia, samopoczucia i wyglądu. Powoli zmieniają się przyzwyczajenia, a opiekuńcza rola państwa przeszła już do historii. Obserwując inne kraje Unii Europejskiej- jak np. Niemcy, Francja czy Włochy, gdzie ludzie w starszym wieku chcą aktywnie spędzać czas w dobrym samopoczuciu, ale musza na ten cel przeznaczać własne środki i starając się sprostać regułom konkurencyjnego rynku( nie tylko krajowego, ale także europejskiego, na bazie już posiadanej) uzdrowiska powinny w pewnym stopniu odejść od tradycji i wprowadzić na swój rynek usług ofertę rekreacyjna i profi laktyczną opartą na nowościach o zróżnicowanym standardzie w zależności od potrzeb ”kuracjusza- turysty”.

Turystyka uzdrowiskowa - kamyczkiDoświadczenia krajów europejskich dowodzą, że usługi uzdrowiskowe trzeba połączyć z turystycznymi i postawić na jakość oraz profesjonalizm, co z pewnością przyczyni się do rozwoju regionu, stworzy nowe miejsca pracy. Nie można opierać się wyłącznie na tym, że uzdrowiska w Polsce utrzymają się wyłącznie z leczenia szpi- talnego i sanatoryjnego. Zmniejszające się dotacje na ten cel są wyraźnym wykładnikiem polityki państwa: NFZ przeznacza na ten cel tylko 1 proc ze swojego budżetu. Nie ulega dyskusji, że po transformacji polityczno-gospodarczej uzdrowiska potrzebują wsparcia kapitałowego .Inaczej mówiąc-tylko inwestorzy prywatni są w stanie przy pomocy własnych środków i kredytów oraz wsparcia funduszy celowych szybko zmodernizować bazę noclegową, leczniczą i wyciągnąć z biedy i zacofania infrastrukturalnego i technicz- nego nasze uzdrowiska.

Rynek coraz bardziej konkurencyjny

Przestarzały model działalności uzdrowisk brak kapitału na modernizację bazy, to po części także wynik politycznych rozgrywek wokół prywatyzacji. Niedoszacowanie i malejące kontrakty z NFZ pozwolą jedynie na przedłużenie agonii naszych uzdrowisk, jeśli nadal utrzymywany będzie obecny model ich działalności, Największym problemem polskich sanatoriów są trudności fi nansowe, a to rzecz jasna musi odbić się na standardzie wykonywanych usług, na warunkach lokalowych, żywieniu itp.

Specjaliści od dawna uważają, że obecny model leczenia sanatoryjnego utrzymuje się w mocno zmodyfi kowanej wersji jeszcze tylko w 3 krajach zachodniej Europy: w Niemczech, Austrii i częściowo Francji ale i tam pacjenci kierowani na leczenie ponoszą coraz większe koszty. We Francji np., pacjenci korzystający z lecznictwa uzdrowiskowego sami opłacają wyżywienie i zakwaterowanie, natomiast dotacje z kas chorych pokrywają 65 proc sumy przeznaczonej tylko na leczenie pacjenta. W Niemczech pacjenci skierowań przez kasę chorych dopłacają z własnej kieszeni do kosztów pobytu, żywienia i podróży, a wycena tych usług w przeciwieństwie do naszego systemu kontraktowania leczenia sanatoryjnego obejmuje wszystkie nakłady włącznie z odpisem na remonty i modernizację. Pobyty w uzdrowiskach należą, więc do drogich, a państwo dopłaca np. we Francji ze swego budżetu zaledwie 0,6 %.

Dlatego właśnie kuracjusze z zagranicy chętnie korzystają z uzdrowisk w krajach gdzie te usługi są tańsze, a poziomem i jakością usług nie odbiegają od tego, co oferują im uzdrowiska we własnych krajach. Zrozumieli to dawno nasi sąsiedzi z południa dokonując w ostatnich latach gruntownej zmiany w modelu działalności tamtejszych uzdrowisk. Jak grzyby po deszczu w uzdrowiskach, czeskich, słowackich, węgierskich wybudowano w ostatnim czasie piękne, nowoczesne hotele o wysokim standardzie, baseny, aquaparki, baseny termalne, powstały pola golfowe, kasyna gry, sale widowiskowo-taneczne, hale sportowe, boiska z nowoczesnymi na- wierzchniami itp. To wszystko przynosi zysk.

Aktywny wypoczynek plus SPA

Ogromnym polem dla konkurencyjnej działalności stały się salony SPA, a rynek usług pielęgnacyjno-kosmetycznych staje się coraz prężniejszy i z roku na rok ma procentowo coraz większy udział w zyskach zakładów uzdrowiskowych.

Coraz większy rynek kuracjuszy komercyjnych wymusza wszechstronność i różnorodność ofert. Tempo życia nie pozwala już wielu ludziom na trzytygodniowe „moczenie” się w leczniczych wodach siarkowych czy borowinach i picie choćby najlepszych wód, które dziś można już kupić nawet w pobliskim markecie czy apteki w pobliżu domu. Stąd oferty uzdrowisk muszą być dostosowane do wymogów tych klientów, którzy gotowi są zapłacić za to, aby w czasie kilkudniowego pobytu w sanatorium czy hotelu w uzdrowisku mogli aktywnie spędzić czas, naładować „akumulatory”, skorzystać z wszystkich dostępnych form relaksu itp. za to gotowi są stosownie zapłacić. Jeśli w Karlowych Warach, Trencziańskich Teplicach, Pieszczanach czy Hajduczo-Boslo zagwarantują mu te usługi w odpowiednim standardzie, to nawet jeśli zapłaci za nie dwa razytyle co w Krynicy, Polanicy ,Międzyzdrojach czy Busku, wybierze ta właśnie ofertę. A nam pozostanie tylko patrzeć jak inni się bogacą na turystyce leczniczej, a nasze uzdrowiska biednieją i zwalniają ludzi.. Już dziś, bowiem obserwujemy takie zjawisko, że najlepsze polskie sanatoria,które poniosły wysiłek dostosowania obiektów do standardów europejskich i zabiegają o to aby przyciągnąć jak najwięcej kuracjuszy komercyjnych zaczynają odczuwać, że nawet co bogatsi klienci z Polski wybieraj oferty zagranicznych placówek. Bo współczesne uzdrowisko, czy tego chcemy czy nie – to nie tylko, sanatorium, szpital, leczenie u wód ale także tętniące życiem, oferujące wiele usług relaksowowypoczynkowych w tym także zindywidualizowanych na każdą kieszeń i na każdą porę roku – centrum relaksu i wypoczynku.

Turystyka uzdrowiskowa - wykresy

Tymczasem nasze uzdrowiska coraz bardziej przypominają bogatą acz nieurodziwą pannę na wydaniu, co to, gdy inni bawią się i radują- wstydliwie podpiera kąty w rozświetlonej sali balowej i oczekuje na królewicza z bajki. Tylko inwestorzy prywatni są w stanie przy pomocy własnych środków i kredytów oraz wsparciu funduszy celowych szybko zmodernizować bazę noclegową, leczniczą i wyciągnąć z biedy i zacofania strukturalnego i technicznego nasze uzdrowiska.

L. W.

Przy pisaniu korzystałem z materiałów: Instytutu Turystyki, materiałów zamieszczonych w „Manager magazine” oraz opracowaniach Beaty Białeckiej i Jerzego T. Marcinkowskiego Pt. „Współczesny model działalności uzdrowisk” oraz materiału marketing usług sanatoryjnych opracowany przez konsultantów PMG Consulting oraz materiału z ”Rynku Zdrowia: „Kto zainwestuje w sektor sanatoryjno-uzdrowiskowy”.

 

 
 

Biuro podróży online


Pobierz próbny numer,

klikając tutaj!


Reklama
Reklama
Reklama
Reklama